Biuro Obsługi Klienta +48 22 308 66 55 - Pn-Pt 8:00-14:00 - DARMOWA DOSTAWA już od 199 PLN
2026-02-09

"Prezent od życia", premiera lutego. Wywiad z Martą Nowik, autorką książki

,,Każdy dzień niesie nowe szanse na to, aby coś zmienić. Dokonujemy wyborów. Ich konsekwencje mają wpływ na nasze życie.” – mów Marta Nowik, której  nowa książka ,,Prezent od życia” ukaże się w drugiej połowie lutego.

 Prezent_300

Magda Kaczyńska: Skąd wziął się pomysł na napisanie „Prezentu od życia”? Czy inspiracją była prawdziwa historia?

Marta Nowik: Pomysł przyszedł spontanicznie, gdy siedząc w kuchni, delektowałam się poranną pachnącą kawą. Do umiejscowienia akcji na Suwalszczyźnie przyczyniły się moje wyjazdy na urlop w to niezwykłe miejsce. Chciałam w ten sposób przybliżyć Czytelnikom uroki suwalskiej ziemi, a także zachęcić, aby w miarę możliwości kiedyś odwiedzić te piękne tereny.

MK: Karolina to postać, która może stać się bliska wielu czytelniczkom. Od lat żyje tak, jak chcą tego inni…

MN: Często staramy się zadowalać ludzi, zapominając przy tym o sobie. Zdarza się, że z wielkim zaangażowaniem troszczymy się o potrzeby innych, zaś własne spychamy na ostatni plan. Godzimy się przy tym na bylejakość we własnym życiu, co nie wychodzi nam na dobre.

 

 MK: Czy w Karolinie jest coś z Ciebie samej – jej wrażliwość, sposób patrzenia na świat?

MN: Tak jak Karolina pokochałam Suwalszczyznę! Nie mogę się doczekać, kiedy znowu tam pojadę. To miejsce dobrze na mnie działa. Zachwyca swoim pięknem. Daje mnóstwo inspiracji i ciekawych pomysłów. Skrywa wiele tajemnic.

MK: Karolina żyje w związku ze Zbyszkiem, apodyktycznym, pragmatycznym, chłodnym mężczyzną. Czy łączy ich miłość, czy tylko przyzwyczajenie?

MN: Początkowo jest etap wzajemnej fascynacji i zauroczenia. Obojgu wydaje się, że to wystarczy, aby być razem na dobre i na złe. Jak się okazuje, nic bardziej mylnego! Fundamenty ich relacji nie zostały postawione na skale, a jedynie na grząskim piasku.

MK: Karolina jest w trudnym momencie życia – czuje, że jej relacja ze Zbyszkiem coraz bardziej ją rani. Traci też pracę w Barze pod Aniołami.  Wbrew wszystkiemu wyjeżdża na krótkie wakacje ze znajomymi na Suwalszczyznę…

MN: Cieszę się, że bohaterka znalazła w sobie siłę i potrafiła przeciwstawić się egoistycznym pragnieniom trudnego narzeczonego. Potrzebowała tych wakacji. Tam, wśród pięknej przyrody, odnalazła odpowiedzi na nurtujące ją niełatwe pytania.

MK: Opis odpoczynku na Suwalszczyźnie jest jak reklama tego regionu Polski. Kochasz to miejsce?

MN: Bardzo! Chciałam polecić wypoczynek w tej części Polski. Tam naprawdę jest niesamowicie! To region naszego kraju, do którego chętnie powracam. I niekoniecznie tylko dlatego, że jest to część województwa podlaskiego i mam tam blisko. W Suwalszczyźnie można się zakochać. I to od pierwszego wejrzenia! Przynajmniej tak było w moim przypadku.

MK: Nowe otoczenie, rozmowy z życzliwymi ludźmi i czas na refleksję zmieniają Karolinę. Po powrocie po raz pierwszy od lat stawia Zbyszkowi wyraźne granice…

MN: Bohaterka wraca jakby silniejsza. Staje się bardziej pewna siebie. Zdaje się, że w końcu wie, czego chce. Uczy się wyznaczać granice, czym zadziwia zaborczego narzeczonego. Jej przemiana dokonuje się powoli, ale skutecznie.

MK: Całe szczęście, że główna bohaterka odzyskuje pracę. Więcej, stają przed nią nowe wyzwania…

MN: Kocha to, co robi, choć Zbyszek wielokrotnie wyśmiewa ją, że wykonuje mało ambitną pracę. Karolina dobrze się czuje w Barze pod Aniołami. Nazywa to miejsce drugim domem. Chętnie tam powraca. Doświadcza życzliwości i przyjaźni. Uczy się nowych rzeczy. Podejmuje wyzwania, które zmuszają ją do przekraczania samej siebie.

MK: I okazuje się, że właściciel baru jest innym człowiekiem niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Często się mylimy w ocenie ludzi?

MN: Łatwo przychodzi nam ocenianie innych! Ale czy mamy do tego prawo? Wojtek jest dla Karoliny zagadką. Skrywa w sobie niejedną tajemnicę. Oboje najpierw się docierają, a potem się dogadują. Ich relacja ewaluuje. Idzie w dobrą stronę. Z czasem przeradza się w damsko–męską przyjaźń, co, jak się okazuje, jest możliwe.

MK: Wątek Tomka – pogubionego chłopaka, któremu Karolina pomaga – wzrusza i skłania do refleksji. Co chciałaś nim przekazać?

MN: Każdy ma w życiu drugą szansę. Potem trzecią. I kolejną. Nigdy nie jest za późno na przemianę. Jest ona możliwa. Czasem pomaga wyciągnięta życzliwa dłoń i szczery uśmiech. Człowiek, stojący obok, swoją obecnością może zdziałać niejeden cud.

MK: W książce pojawia się motyw dobra, które wraca. Czy wierzysz w taką „energię wzajemności”?

MN: Dobro wraca, gdy bezinteresownie je czynimy. Może nie za każdym razem w taki sposób, w jaki byśmy sobie tego życzyli, ale jest ono obecne w naszym życiu. I to od nas zależy, czy zrobimy mu miejsce.

MK: Prezent od życia” to powieść o odwadze, dobroci i nowych początkach. Czy uważasz, że każdy może „zacząć od nowa”?

MN: Zdecydowanie tak! Każdy dzień niesie nowe szanse na to, aby coś zmienić. Dokonujemy wyborów. Ich konsekwencje mają wpływ na nasze życie.

MK: Tytuł książki brzmi bardzo symbolicznie. Co oznacza dla Ciebie osobiście?

MN: Wszystko w życiu może być prezentem. Zarówno wydarzenia, jak i ludzie, których spotykamy. Często doświadczam takich niespodzianek. Lubię element zaskoczenia. I to, jak zaplanowany przeze mnie scenariusz zmienia się, nieraz o sto osiemdziesiąt stopni.

MK: W książce pojawia się wiele emocji – od rozpaczy po spokój i wdzięczność. Który etap pisania był dla Ciebie najtrudniejszy?

MN: Walka Karoliny o siebie samą. Do końca nie wiedziałam, czy bohaterka da radę i nie powróci do starych, pozornie bezpiecznych schematów. Czy nie ulegnie presji narzeczonego, którego silna osobowość ją zdominowała.

MK: Czy podczas pisania towarzyszyła Ci jakaś szczególna muzyka, film lub cytat, który inspirował klimat powieści?

MN: Piszę w ciszy, aby dobrze słyszeć swoje myśli. Zainspirowała mnie grupa żołnierzy, których poznałam w pewnej dyskotece… Niestety, nic więcej nie mogę zdradzić.

MK: Jak wyglądał Twój proces twórczy – pisałaś spontanicznie, czy według szczegółowego planu?

MN: Nigdy nie mam planu. Tworzę daną historię na bieżąco. Piszę to, co dyktuje mi serce. Spontanicznie. Zgodnie z moją naturą.

MK: Gdyby Karolina mogła dziś spotkać autorkę, co chciałaby jej powiedzieć?

MN: „Kochana autorko! Dziękuję, że pomogłaś mi dokonać takich wyborów, abym w końcu nauczyła się w pełni cieszyć życiem i mogła prawdziwie być sobą. Długo na to czekałam”.

MK: Pracujesz nad kolejną powieścią?

MN: Piszę nową książkę. Jej bohaterowie już zasiedli w wygodnych fotelach. Rozgościli się, jakby chcieli pozostać ze mną na dłużej. I opowiadają właśnie swoją historię. A mi pozostaje jedynie ubrać to w słowa i ładnie opisać… Myślicie, że się uda?

MK: Dziękuję za rozmowę.

 482084477_657280920150782_2230136564243889330_n-photoaidcom-cropped

 

Marta Nowik, magister filologii polskiej, pedagogiki resocjalizacyjnej i teologii. Ukończyła także studia podyplomowe na kierunku relacje interpersonalne i profilaktyka uzależnień, edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna, bibliotekoznawstwo i informacja naukowa, autyzm oraz oligofrenopedagogika. Obecnie studentka piątego roku psychologii. Mieszka na Podlasiu. Przez całe życie jest związana z Białymstokiem. Uwielbia spacery z psami na łonie natury. Lubi zagadki kryminalne i spotkania towarzyskie. Kocha podróże. ,Prezent od życia to jej czwarta książka wydana pod szyldem Szarej Godziny.

[zdjęcie pochodzi z profilu Autorki w mediach społecznościowych]

pixel